Moje publikacje, Strzelectwo, Trap po myśliwsku II, Andrzej Szeremet - strzelectwo myśliwskie, szkolenia, obozy strzeleckie, strzelania weekendowe, filmy instruktażowe, książki, polowanie, łowiectwo - www.szeremet.pl

Trap po myśliwsku II

Zgodnie z uprzednią zapowiedzią poświęcimy nasze spotkanie technice strzelania osi myśliwskiej. Może zabrzmiało to trochę szumnie gdyż jest to temat bardzo obszerny i nie sposób ująć go w jednym artykule, tak jak i nie sposób jest nauczyć się poprawnie strzelać drogą korespondencyjną. O tym jaki wybrać system szkolenia , o zaletach tego lub innego sposobu powiemy sobie na naszym następnym spotkaniu. W chwili obecnej ważnym jest aby przystępować do nauki strzelania mając minimum wiedzy teoretycznej która wprawdzie nie da nam natychmiast upragnionego wyniku ale pozwoli zaoszczędzić sporo czasu, stresów no i co tu ukrywać również wydatków. W naszych dotychczasowych spotkaniach mówiliśmy o najczęściej popełnianych błędach podczas strzelania w tym również i osi myśliwskiej. Omówmy je dzisiaj sobie szerzej. Do najczęstszych błędów należy niewątpliwie strzał wykonany tylko przy użyciu rąk bez pracy nóg i mięśni krzyża. Stańmy w pozycji do strzału ale bardzo swobodnie. Wymierzmy w poziomie przed siebie a następnie podnosząc coraz wyżej lufy wymierzmy w punkt położony w pionie nad naszą głową. Poprawmy teraz chwyt broni lewą i prawą ręką , ułóżmy dokładnie stopkę kolby w dołku strzeleckim. Powoli mierząc cały czas , sprowadżmy nasz punkt celowania poniżej poziomu - w miejsce gdzie na osi leży znacznik, zginając się w pasie . Teraz opuśćmy prawą ręką kolbę w okolicę biodra nie zmieniając ani o centymetr położenia innych części naszego ciała. To jest nasza pozycja przed komendą. Z tej pozycji , z tego wzajemnego ułożenia rąk i tułowia no i oczywiście broni następuje skład. Aby dać komendę wystarczy lekko pogłębić ten skłon i rzutek zostanie podany. Aby go trafić należy zaczynając się prostować, wykonać równocześnie skład a więc wjechać kolbą w dołek strzelecki podnosząc jednocześnie broń i ciągnąc lufy po torze rzutka który został nam podany. Pochylając się naciągnęliśmy niejako naszą sprężynę mięśniową. Ruch prostujący pochylone plecy czyli ruch w drugą stronę jest niczym innym jak zwolnieniem tej sprężyny. Głównym motorem napędowym są plecy - mięśnie krzyża. Ręce podnoszą broń ale prędkości i kierunku nadaje jej ten prostujący ruch tułowia przy rzutku na wprost i prostująco - obrotowy przy rzutkach idących w lewo lub w prawo. Przez cały czas nie zrujnowaliśmy naszego wypracowanego ułożenia wzajemnego, poszczególnych elementów naszego ciała wobec broni. Spróbujmy to zrobić kilka razy w domu na sucho pamiętając aby zawsze była zachowana pozycja do oddania swobodnego strzału na wprost. Skład nie zmienia się nigdy , pozostaje cały czas prawidłowy zmienia się tylko kierunek oddania strzału powodowany zmianami położenia tułowia a więc góra dół i lewo prawo. Wszystko ! Jeśli opanujecie tą sztukę krąg przestanie być problemem. Zasada podobna jak na kręgu tylko tutaj angażujemy inne partie mięśni . Na kręgu dominowały ruchy obrotowe wykonywane poprzez pracę nóg . Tutaj prawie ,,całą robotę" przejmują mięśnie prostujące nasz pochylony tułów. Porównując te dwa schematy ruchowe w bardzo łatwy sposób możemy sobie wytłumaczyć dlaczego raz strzelamy dobrze krąg a kiedy indziej oś. Dzieje się tak dlatego że przenosimy bezwiednie z jednej konkurencji na drugą schemat ruchowy tej konkurencji którą lubimy strzelać. Lubimy zaś strzelać z reguły tą konkurencję która idzie nam aktualnie dobrze gdzie mamy sukcesy. Trudno więc wymagać aby stosując zasady obowiązujące na kręgu odnosić znaczące sukcesy na osi. Tutaj właśnie tkwi tajemnica dlaczego raz uzyskujemy 19 a drugi raz 13 trafień. Z reguły szybciej przyswajamy sobie prawidła kręgu i staramy się je przenieść na oś. Wynika to też z faktu że krąg dużo łatwiej jest nauczyć się strzelać rękoma, znamy przecież dokładnie tor rzutków . Boczne rzutki sprawiają nam wtedy mniej kłopotu natomiast rzutki idące na wprost z rozchyleniem 10 stopni są prawdziwą zmorą.
Na kręgu ustawialiśmy się do najdogodniejszego miejsca do oddania strzału - tym miejscem była okolica znacznika. Na osi nie znając miejsca gdzie będziemy strzelali podanego rzutka musimy przyjąć inną zasadę. Stajemy zawsze w kierunku tego miejsca gdzie strzał będzie nam oddać najtrudniej. Na stanowisku nr.1 będzie to ustawienie się do rzutka idącego maksymalnie w lewo, któremu gdy idzie w poziomie trzeba założyć około 1 metra. Rzutek idący maksymalnie w prawo z tego stanowiska będzie rzutkiem odchodzącym a więc łatwym do strzelenia. Odwrotnie jest na stanowisku nr 5. Rzutkiem najtrudniejszym dla nas będzie rzutek idący maksymalnie w prawo też wymagający dużego założenia zaś rzutkiem najłatwiejszym rzutek idący maksymalnie w lewo - z tego stanowiska dla nas odchodzący. Aby był najłatwiejszym musimy jednak spełnić jeden wymóg. Po komendzie lufy mają spocząć na znaczniku. Musi się to jednak odbyć w określony sposób. Po zaakcentowaniu miejsca gdzie możemy otrzymać najtrudniejszy dla nas rzutek - tam spoczywa nasza muszka - robimy zwrot tułowia w stronę znacznika. Z tej pozycji dopiero schodzimy lufami w dół, robiąc skłon tułowiem - dając komendę. Takie postępowanie zapewni nam, że rzutek zawsze wyjdzie nam z nad muszki. Poza tym, to choćby minimalne czasowo, zawiśnięcie nad znacznikiem daje nam chwilę na koncentrację i przygotowanie się do strzału. Stosowanie zawsze tego samego schematu ruchowego znacznie też upraszcza nam prawidłowe przyjęcie pozycji przed strzałem.
Obserwując dobrze strzelających strzelców można odnieść wrażenie, że wspomniane elementy przyjmowania pozycji przed strzałem jak i samo oddanie strzału są znacznie uproszczone. W istocie trwają tak krótko, że trudno je zauważyć. Pamiętajcie, że strzelanie na osi podobnie jak na kręgu nie toleruje zatrzymanych luf. Rzutki strzelamy z mocnego przeciągnięcia na lufach będących cały czas w ruchu. Rzutka idącego na wprost do góry z przekreślenia od dołu. Nigdy nie starajcie się długo celować . Strzał ma być oddany możliwie jak najszybciej ale w sposób maksymalnie kontrolowany. Im szybciej spudłujesz tym szybciej poprawisz - w tym zabawnym stwierdzeniu jest jednak sporo prawdy. Zanim oddacie strzał trzeba jednak dać rzutkowi wylecieć i dokładnie określić tor jego lotu a dopiero potem mocno pociągnąć. .
Wykonując te wszystkie czynności pamiętajcie bezwzględnie o jednym : ciężar ciała spoczywa stabilnie na obu nogach. Nie ma nigdy takiej sytuacji kiedy przenosimy go na jedną z nóg. Tylko takie ustawienie umożliwi mocne pociągnięcie tułowia do góry i celny strzał których jak najwięcej Państwu życzę.

Andrzej Szeremet


2009-02-28 19:10:57
cofnij powrót
Copyright © by Andrzej Szeremet 2009. All rights reserved. Odwiedzin od 1.03.2009 - 898734
powered by A-NET bielsko